Ania ja wam zwrócę za ten samochód - Thomasowi było głupio to w końcu przez niego Kryśka zniszczyła auto. Od razu odwieziecie mnie na lotnisko - stwierdziła Asia. Że co?? ty zwariowałaś - nie Aniu - ja mam dość akcji Krychy - dasz jej satysfakcję?? Aśka nie możesz teraz wyjechać. Ania i tak mi się urlop skończył , nie mogę tak długo być za granicą - ktoś musi dopilnować salonu, chłopacy i tak jutro wyjeżdżają na treningi - muszę wracać. No dobra pojedziemy - spakujesz się a ja w między czasie pogadam sobie z Cristiną.
Chłopacy zostali z Aśką i choć Morgi usilnie starał się ją namówić do zostania, Asia był nie przejednana.
Cześć - powiedziała Ania siadając przy stoliku, przy którym czekała Cristina. No cześć - ślicznie wyglądasz, widać, ze ciąża ci służy - (no tak nie mogła nie wiedzieć, dwa miesiące temu trąbiły o tym wszystkie gazety) - dzięki , ale nie przyjechałam tu wysłuchiwać komplementów - chciałam ci coś pokazać - chodź ze mną. Wyszły przed lokal - Ania pokazała na swoje auto i zapytała, możesz mi powiedzieć dlaczego zniszczyłaś mój samochód??? yyy,eee jak to twój?? zapytała zdziwiona Cristina - a no mój - pożyczyłam go Asi a ty go zniszczyłaś, chciałabym wiedzieć dlaczego????
yyy,eee, cholera, przepraszam, myślałam, że to jej auto, ale namieszałam, strasznie cie przepraszam. Na drugi raz nie obciążaj swojej ślicznej główki, tak ciężkimi zadaniami jak myślenie - słabo ci to wychodzi - sarknęła na nią Anka. Wiesz, że Thomas chciał nam zwrócić za naprawę samochodu??? - Cristina uśmiechnęła się lekko pod nosem(tak, to była wielka słabość Thomasa - zawsze spłacał jej długi) - zaraz ci zgaszę ten uśmieszek - pomyślała Ania. A wiesz, że ja nie wezmę od niego pieniędzy z prostej przyczyny - Ty mi je oddasz - ty mi auto zniszczyłaś nie Thomas. Zrobimy tak, zostawiam ci auto do jutra - jeśli zdążysz je doprowadzić do takiego stanu jak było zanim je zniszczyłaś - zapominam o sprawie( jest 17,00 Sobota więc powodzenia życzę) - jeśli nie, to masz problem - położyła jej na dłoni kluczyki do auta. Jutro o 10,00 odwożę chłopaków na lotnisko, chciałabym, żeby samochód wyglądał tak jak wcześniej. Nie dam rady - powiedziała Cristina - Thomas miał kumpla lakiernika, ja nie mam takich znajomych. Ok, nie to nie - daj mi na chwilę swój dowód. Ania spisała dane - składam sprawę o dewastację mienia. Proszę cię - nie - szepnęła Kristina. Sorry,chciałam dać ci szansę - może to cie trochę otrzeźwi - aha i jeszcze jedno , możesz się odpieprzyć od Thomasa - widzisz że on cię nie chce - kocham go - powiedziała Kristina - to daj mu spokój i pozwól być szczęśliwym. Odczep się od Aśki o Thomasa. A i ciesz się, że Thomas nie złożył przeciw tobie sprawy o nękanie - chociaż teraz jak Asia wyjeżdża może da się namówić. Nie ciesz się wróci - zaręczyli się. Cristina o mało zawału nie dostała słysząc że Thomas oświadczył się Asi.
Wiesz, kiedyś miałaś klasę teraz jesteś zwykłą szmatą - warknęła Anka- o co ci chodzi - zapytała Krycha o to, że jakby cię pies zobaczył, to by się o własne budę zabił. Cześć. Wsiadła do samochodu i podjechała pod dawne mieszkanie Andiego, przerażona co nieco własnymi reakcjami, całą rozmowę bowiem, zastanawiała się czy gdyby udusiła niejaką Ciernik - tak w obronie własnej,to czy dostała by wyrok - w jej stanie??? ale kurde morderstwo to zawsze morderstwo, nawet ciąża go nie usprawiedliwia, chociaż kilka minut i uwolniła by od niej pięć osób, siebie,Andiego, Thomasa,Asię i dziecko które miała urodzić. Na szczęście pohamowała swoje mordercze instynkty, dzięki czemu nie urodzi w więzieniu i Andreas spokojnie może kontynuować karierę- eh, czego się nie robi dla miłości
Asiula - musisz jechać - Ania przytulała do siebie płaczącą Asię - muszę - wiesz dobrze. Przyjadę,może na święta, nie zostawię cię tu samej, nie martw się - Asia a Thomas??? Kocham go ale muszę wyjechać, Thomas musi sobie wszystko poukładać, on chyba sam nie do końca wie czego chce. trzymaj się - uwolniła się z objęć przyjaciółki.
Myślałem, ze zostaniesz dłużej - nie chcę jej zostawiać samej - przytulił ją Andreas - to duża dziewczynka - da sobie radę. Poklepała go po plechach. Thomas podszedł i po prostu przytulił Asię, proszę cię zostań - spojrzał jej w oczy - dla mnie. Odsunęła go od siebie, wiesz ze nie mogę.
Poukładaj sobie swoje sprawy - zobaczymy się jeszcze???zapytał smutnym głosem - na pewno - uśmiechnęła się i poszła w stronę terminala odpraw. Asia - Thomas pobiegł za nią - Kocham cię, chciał ją zatrzymać - nie zdążył. Stał tylko ze łzami w oczach patrząc jak samolot z Asią na pokładzie odrywa się od pasa startowego. Zrozumiał, że za mało starał się pozbyć Kristiny, to przez nią Asia wróciła do domu. Zrozumiał co, a własiciwie kogo stracił. Przy najbliższej okazji za nic nie pozwoli jej odejść, nawet gdyby miał ją zatrzymać siłą.
Spotkał ją w autobusie, uratowała go przed kanarami, a potem tak szybko jak się pojawiła, tak jeszcze szybciej zniknęła. Jedyne co po niej zostało to bilet, który za niego skasowała i wspomnienie niesamowicie błękitnych smutnych oczu. Czy jeszcze się spotkają??? Czy będzie miał szansę jej podziękować??
Witam
Zapraszam do czytania i proszę zostaw coś po sobie(chociaż maluteńki komentarz). To dla mnie informacja, że wam się podoba(lub nie). Pozdrawiam. Tośka.
p.s wasze komentarze nie rzadko stanowią dla mnie insprację do dalszej historii.
zapraszam również na mojego drugiego bloga
http://austriapolicjaiskoczkowie.blogspot.com
http://rywalka.blogspot.com/p/fabua.html - kolejne
p.s wasze komentarze nie rzadko stanowią dla mnie insprację do dalszej historii.
zapraszam również na mojego drugiego bloga
http://austriapolicjaiskoczkowie.blogspot.com
http://rywalka.blogspot.com/p/fabua.html - kolejne